Wspomnienie o Karolinie Majewskiej

karolcia foto

 

„Życie z chorobą nie musi być smutne" – ten tytuł bloga prowadzonego niemal do końca życia przez naszą córkę, doskonale ją charakteryzuje. Jak patrzymy na Karolkę dzisiaj (wiele miesięcy po jej odejściu do Nieba) widzimy ciężko chore dziecko, chorujące z godnością i kiedy to tylko było możliwe także z ..... uśmiechem.

Karolka urodziła się 16 czerwca 2000 roku. Choroba spadła na nas kiedy miała sześć i pół roku, dokładnie 11 grudnia 2006 roku. „Zespół nerczycowy" – usłyszeliśmy przy pierwszym przyjęciu do szpitala. Dramatyczny przebieg choroby można by opisywać bardzo długo. Częste pobyty w szpitalach w Lublinie i Warszawie. Momenty dramatyczne i lęk o jej życie. Bardzo realny lęk. Zapalenie otrzewnej, zapalenia płuc i zakażenie krwi – w szpitalu przy Marszałkowskiej. Oczekiwanie na przeszczep i wszelkie możliwe komplikacje po przeszczepie. Przez rok walka z bakterią i nocne wyjazdy do szpitala. Kiedyś może będzie okazja by opisać to dokładnie, choć są to dla nas wciąż bolesne wspomnienia. Karolka w tym wielkim bólu potrafiła się uśmiechać, a na pewnym etapie chorowania także wspierać innych. W Centrum Zdrowia Dziecka siedzieć godzinami przy Dominice – dziewczynce porzuconej przez rodziców. Przy Patryku, dziecko już nie żyje. Rozmawiać godzinami z ciociami – pielęgniarkami i prowadzić niemal naukowe debaty z lekarzami.

Niemal od zawsze wolontariuszka w wielu akcjach. Zbierała na potrzebujących w akcji Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę. Całym sercem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy i Jurkiem Owsiakiem. Marzycielka Fundacji Mam Marzenie. Wiele razy opowiadała o swojej walce z chorobą w radiu, telewizji i prasie. Blogerka i aktywna w mediach społecznościowych, które chwilami były jej „oknem na świat"...

Karolki już nie ma z nami. Odeszła 31 lipca 2017 roku. Jako rodzina i przyjaciele czujemy wielką potrzebę choćby symbolicznego kontynuowania DZIEŁA NASZEJ CÓRKI. To dzieło to wspierani tych małych pacjentów, o których zapominają ich najbliżsi. O maluchach, które będąc w trudnej sytuacji zmagają się też z samotnością.

Jednym z pomysłów jest Fundusz, który nosi imię Karoli i wierzymy, że całą mocą wspiera ona wszystkich zaangażowanych... Bo dobro nie ma granic – także tych niewidocznych. Znając Karolkę – mocno kibicuje tym, którzy chcą z nami działać.

Wiele wskazówek znajdziecie na blogu Nela Karoli...

Karolka była uczennicą 16. Gimnazjum w Lublinie. Pamiętamy jakie były obawy przed pierwszą klasą.
„O gimnazjach tyle się mówi i nie zawsze dobrze" – mówiła Karola. Obawy okazały się niepotrzebne. Doświadczyliśmy ciepła i bezcennej pomocy. Także cierpliwości Nauczycieli podczas nauczania indywidualnego, kiedy Karolka wolała porozmawiać o swoich zainteresowaniach, piesku, bracie i makijażu pani od ...... jakiegoś przedmiotu. To ważne, że program nauczania też został zrealizowany. Bo szkoła to przecież nie tylko (nawet najpiękniejsze) mury... Karolkę przywołujemy także podczas kiermaszu Anioły Karoli....

Bardzo dziękujemy
Rodzice Karoli